Minister obrony narodowej i prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz, ostro zareagował na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji ustawy dotyczącej środków ochrony roślin. Zdaniem wicepremiera blokada tego projektu uderza w polskich rolników, szczególnie tych prowadzących niewielkie gospodarstwa.
Odroczenie obowiązków miało pomóc małym gospodarstwom
27 sierpnia Kancelaria Prezydenta poinformowała, że ustawa przewidująca odroczenie obowiązku prowadzenia elektronicznej dokumentacji zabiegów środkami ochrony roślin została zawetowana. Projekt zakładał przesunięcie terminów:
- dla wszystkich gospodarstw – do 1 stycznia 2028 roku,
- dla gospodarstw do 5 ha – do 1 stycznia 2031 roku,
- dla gospodarstw do 2 ha – aż do 1 stycznia 2036 roku.
Według resortu rolnictwa, rozwiązania te miały uwzględniać specyfikę mniejszych gospodarstw, które często prowadzone są przez starszych rolników.
Od 2026 roku obowiązek dla wszystkich
Brak podpisu prezydenta oznacza, że już od 1 stycznia 2026 roku wszyscy rolnicy w Polsce będą zobowiązani do prowadzenia rejestrów wyłącznie w formie elektronicznej – zgodnie z unijnymi regulacjami. Dokumentacja ma zawierać m.in. nazwę i numer zezwolenia środka ochrony roślin, miejsce jego zastosowania, rodzaj uprawy oznaczony kodami EPPO oraz fazę rozwojową roślin według skali BBCH.
Nowelizacja, przygotowana przez rząd, zakładała uproszczenia administracyjne oraz odroczenie obowiązku prowadzenia elektronicznego rejestru zabiegów ochrony roślin. Z rozwiązań mieli skorzystać przede wszystkim starsi rolnicy oraz właściciele mniejszych gospodarstw, dla których pełne przejście na system cyfrowy mogłoby być dużym obciążeniem.
Prezydent w uzasadnieniu swojego weta argumentował, że wprowadzenie dokumentacji wyłącznie w formie elektronicznej narusza konstytucyjne zasady proporcjonalności i równości wobec prawa oraz ogranicza ochronę konsumentów. Jednak, jak wskazuje Ministerstwo Rolnictwa, brak podpisu głowy państwa uniemożliwia wprowadzenie planowanych odroczeń. W praktyce oznacza to, że od 1 stycznia 2026 roku wszyscy rolnicy będą musieli prowadzić ewidencję wyłącznie w formie cyfrowej, zgodnie z unijnymi regulacjami.
Kosiniak-Kamysz nie kryje rozczarowania. – Polityka liberum veto prezydenta Nawrockiego tym razem zaszkodziła polskim rolnikom – napisał na portalu X. Dodał, że PSL „zrobi wszystko, by zmniejszyć obowiązki dla rolników, wbrew blokadzie prezydenta”. W innym wpisie podkreślił, że odraczane rozwiązania chroniły interesy małych gospodarstw, w przypadku tych do 2 hektarów wydłużenie miało wynosić nawet 10 lat.
Decyzja Karola Nawrockiego wywołała kolejną falę politycznych komentarzy. To już szóste weto, które prezydent zastosował od początku swojej kadencji. Oprócz nowelizacji ustawy o środkach ochrony roślin zawetował również zmianę ustawy o zapasach ropy i gazu.
Jedno jest pewne – tym razem konsekwencje sporu politycznego odczują nie politycy w Warszawie, lecz rolnicy w całej Polsce.












