Dziennikarz: Tydzień temu odbył się Zjazd Powiatowy PSL. Co było jego głównym celem?
Zbigniew Sosnowski: Na spotkaniu podsumowaliśmy działalność z ostatnich czterech lat i przyjęliśmy program działania na kolejne cztery. Dyskutowaliśmy o tym, co udało się zrobić w regionie i w całej Polsce.
Dziennikarz: Często powtarza się pytanie: po co dziś potrzebne jest PSL, skoro notowania partii nie są najwyższe?
Zbigniew Sosnowski: To prawda, nasze notowania nie są tak wysokie jak dwóch największych partii – Platformy i PiS. Wynika to także z tego, że one mają „swoje” media ogólnopolskie: PO – TVN, TVN24 i Radio Zet, PiS – TV Republika, Radio Maryja, Telewizję Trwam. PSL takiego zaplecza nie ma, a nasi członkowie nie zawsze aktywnie działają w mediach społecznościowych. Ale mamy inną przewagę – jesteśmy blisko ludzi, w regionach. Robimy wiele dla mieszkańców, choć nie zawsze udaje się to dobrze nagłośnić.
Dziennikarz: Co odróżnia PSL od innych ugrupowań?
Zbigniew Sosnowski: Stawiamy na rozsądek, rozwagę i odpowiedzialność. Nie idziemy w radykalizm, który dziś dzieli społeczeństwo i osłabia Polskę. My chcemy budować wspólnotę – tylko ona daje siłę państwu i bezpieczeństwo wobec zagrożeń, jak choćby ostatnie rosyjskie drony, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Przede wszystkim trzeba uczciwie powiedzieć, że w Polsce potrzeba jest polityków roztropnych, rozważnych i odpowiedzialnych.
Dziennikarz: Krytycy mówili kiedyś, że PSL zlikwiduje programy socjalne. Co pan na to?
Zbigniew Sosnowski: To były strachy na Lachy. Dziś mamy 800+, 13. i 14. emeryturę, pojawiło się też „babciowe” i wdowia emerytura – niezwykle ważna dla seniorów. Dzięki niej wdowa lub wdowiec od 1 lipca 2025 roku może wybrać jeden z dwóch wariantów wypłaty: 100% renty rodzinnej plus 15% własnego świadczenia, lub 100% własnego świadczenia plus 15% renty rodzinnej. Od 1 stycznia 2027 roku stawka drugiego świadczenia wzrośnie do 25%, a wkrótce do 50%. To konkretne wsparcie, którego wcześniej brakowało.
Dziennikarz: Jak PSL wpłynął na sprawy rolnictwa i gospodarki?
Zbigniew Sosnowski: To PSL doprowadził do ograniczenia nadmiernego importu zboża z Ukrainy, co było realnym problemem. Kończymy też z praktyką podpisywania fikcyjnych „umów ramowych” bez pokrycia w budżecie. Stawiamy na uczciwość i realne działania.
Dziennikarz: A co z obronnością? Co z podwyżkami dla nauczycieli i dla administracji?
Zbigniew Sosnowski: Wydatki na obronność wzrosły do niemal 5% PKB – to ogromny wysiłek państwa. Polska zamawia nowoczesny sprzęt, jak helikoptery Apache, co daje nam poczucie bezpieczeństwa. Ważne też, że obecny MON nie zrywa kontraktów poprzedników, tylko je realizuje. Kiedy Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy, minister Macierewicz zerwał różne kontrakty zbrojeniowe tylko dlatego, że to nie były jego kontrakty. Dzisiaj obecny rząd, a szczególnie Ministerstwo Obrony Narodowej pod przewodnictwem Władysława Kosiniaka-Kamysza nie zerwało żadnego kontraktu, które były zawarte za czasów Prawa i Sprawiedliwości, a podpisuje nowe.
Nauczyciele i pracownicy administracji rządowej przez ostatnie kilka lat nie mieli podwyżek, a w 24 roku podwyżki osiągnęły rząd 25%, a niektórzy nauczyciele nawet 30%. To nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale jest znaczącym krokiem.
Dziennikarz: Wspominał pan również o inwestycjach regionalnych.
Zbigniew Sosnowski: Tak. Modernizujemy linię kolejową Rypin–Brodnica za 150 mln zł, wkrótce ruszy przebudowa ulicy Sikorskiego (DK 15 – wylotówki w kierunku Olsztyna) w Brodnicy. Minister infrastruktury z PSL, Dariusz Klimczak podpisał umowy na inwestycje w województwie kujawsko-pomorskim na kwotę prawie 5 mld zł – m.in. most w Lubiczu czy dalszą rozbudowę tras w stronę Brodnicy. Do Brodnicy przyjeżdża też wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, by sprawdzić możliwości rozwoju zakładów i tworzenia nowych miejsc pracy.
Dziennikarz: Czyli PSL to nie tylko historia, ale i konkretne działania dziś?
Zbigniew Sosnowski: Dokładnie. Działamy, inwestujemy i chcemy, żeby mieszkańcy wiedzieli, że czas w PSL nie jest czasem straconym. Wiele rzeczy się dzieje, tylko często brakuje nam medialnego przebicia. Ciągle zadaję sobie pytanie, jak z nimi dotrzeć do zwykłych ludzi? Jak poinformować ich o tym, że rzeczywiście nie marnujemy czasu, tylko robimy wszystko, co jest możliwe?
Jako PSL i przyznając ogromne zasługi pana senatora Ryszarda Bobera, który jest przewodniczącym komisji rolnictwa, podejmujemy wspólnie szereg działań, które mają się przyczynić do tego, że rzeczywiście w naszym regionie będzie się działo.
Dziennikarz: Dziękuję za rozmowę.












