Dziennikarz: Panie senatorze, proszę wyjaśnić, na jakim etapie jest obecnie projekt ustawy o aktywnym rolniku?
Ryszard Bober: Oczywiście, ponieważ jest to projekt rządowy, musi przejść pełną procedurę legislacyjną. Zaczynamy od konsultacji społecznych ze związkami zawodowymi i organizacjami rolniczymi. Po zakończeniu tych uzgodnień projekt trafia do uzgodnień międzyresortowych – czyli do Rady Ministrów. Każde ministerstwo ma wtedy możliwość wyrażenia swojej opinii.
To są już końcowe etapy procedowania. Następnie ustawa trafi do Sejmu, gdzie odbędzie się pierwsze, drugie i trzecie czytanie, potem głosowanie, a następnie dokument zostanie przekazany do Senatu.
Dziennikarz: Jaki jest główny cel tej ustawy?
Ryszard Bober: Istotą ustawy o aktywnym rolniku jest to, by wszyscy rolnicy, którzy faktycznie prowadzą działalność rolniczą, mogli w pełnym wymiarze ubiegać się o wsparcie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Chodzi o to, by środki trafiały do tych, którzy rzeczywiście pracują na roli, a nie tylko posiadają grunty.
Dziennikarz: Wspominał pan o młodych rolnikach. Jak ta ustawa wpłynie na ich sytuację?
Ryszard Bober: Młodzi rolnicy bardzo często dzierżawią ziemię na podstawie umów ustnych, które z mocy prawa są ważne, ale trudne do udokumentowania. To powoduje, że ich gospodarstwa bywają niewidoczne dla systemu agencji, co z kolei obniża ich wartość ekonomiczną przy wnioskach o dopłaty. Dlatego przygotowaliśmy również drugą ustawę – uzupełniającą – która ma uporządkować te kwestie i umożliwić młodym rolnikom pełne uczestnictwo w systemie wsparcia.
Dziennikarz: Czy rolnicy obawiają się tej ustawy?
Ryszard Bober: Są pewne obawy, ale chcę je rozwiać. Wszyscy rolnicy zarejestrowani w systemie ARiMR (tzw. Ajax) i posiadający zwierzęta, z mocy prawa będą uznani za aktywnych rolników. To samo dotyczy tych, którzy prowadzą gospodarstwa ekologiczne, działy specjalne produkcji rolnej czy rolniczy handel detaliczny – oni również automatycznie będą w tej grupie.
Problem dotyczy jedynie tych, którzy będą musieli wykazać za pomocą faktur, że prowadzą działalność rolniczą, czyli że kupują lub sprzedają środki do produkcji.
Dziennikarz: Czy to nie będzie zbyt duże utrudnienie dla rolników?
Ryszard Bober: Nie sądzę. Chodzi o przejrzystość systemu. Chcemy mieć pewność, że wsparcie trafia do faktycznie aktywnych rolników. To szczególnie ważne dla młodych ludzi, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa i modernizować je, traktując rolnictwo jako zawód z przyszłością.
Dziennikarz: A co z sytuacjami, gdy ktoś ma ziemię, ale jej nie uprawia – na przykład wydzierżawia ją rolnikom?
Ryszard Bober: Tu mówimy o innej kwestii – związanej z systemem KRUS i ubezpieczeniami emerytalnymi w rolnictwie. Faktycznie, w przeszłości dochodziło do patologii: osoby, które wykonywały inne zawody, posiadały symboliczny hektar ziemi, opłacały składki w KRUS i korzystały z niższych stawek. Ten system został już uszczelniony.
Dziś nie ma możliwości, by ktoś, kto nie prowadzi działalności rolniczej, był w KRUS-ie. Osoby, które już w tym systemie są, również tzw. rolnicy dwuzawodowi, pozostaną w nim do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego lub prawa do renty.
Dziennikarz: Czyli jeśli ktoś prowadzi działalność pozarolniczą, nie może być w KRUS?
Ryszard Bober: Dokładnie. Jeżeli ktoś prowadzi działalność inną niż rolnicza i przekracza określony próg dochodów, automatycznie przechodzi do systemu ZUS. To wynika bezpośrednio z przepisów.
Dziennikarz: A co z dopłatami do hektarów, czy właściciele ziemi, którzy jej nie uprawiają, też je otrzymają?
Ryszard Bober: Nie. Dopłaty mają trafić do tych, którzy faktycznie sieją i orzą, czyli prowadzą produkcję. Właśnie po to powstała ustawa o aktywnym rolniku – żeby to doprecyzować.
Jeśli właściciel gruntów nie wykaże, że kupuje lub sprzedaje środki do produkcji rolnej, dopłata trafi do rolnika, który tę ziemię faktycznie uprawia. System agencji jest w stanie szybko wychwycić tzw. krzyżowe wnioski, czyli gdy o dopłaty na ten sam grunt ubiegają się zarówno właściciel, jak i dzierżawca. W takich przypadkach płatność zostanie wstrzymana.
Dziennikarz: Dziękuję za rozmowę.












