Wywiad z Agnieszką Kowalską, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gminy Bobrowo „Aktywna Gmina”, członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Dziennikarz: Jak działa stowarzyszenie, na czele którego Pani stoi?
Agnieszka Kowalska: Stowarzyszenie „Aktywna Gmina” liczy 24 członków. Spotykamy się zazwyczaj raz na kwartał, ale jesteśmy w stałym kontakcie internetowym. Wszystkie decyzje podejmujemy wspólnie – nie ma miejsca na autokratyzm. Finansujemy się głównie z dotacji gminnych i niewielkich darowizn.
Dziennikarz: Prowadzi Pani izby pamięci i zbiera pamiątki. Jak powstały te zbiory?
Agnieszka Kowalska: Początki sięgają roku 2002 lub 2003, kiedy ogłosiliśmy wśród gimnazjalistów konkurs z drobnymi nagrodami. Dzieci przyniosły różne przedmioty – żelazka, lampy naftowe, narzędzia rolnicze – które dziś eksponujemy w izbie pamięci. Część zbiorów pochodzi także od mieszkańców, którzy chcieli ocalić od zapomnienia dawne sprzęty domowe i gospodarskie.
Dziennikarz: Często mówi Pani o pracy społecznej. Czy pamięć o lokalnych bohaterach jest dla Was równie ważna, jak zachowanie pamiątek materialnych?
Agnieszka Kowalska: Bardzo ważna. Upamiętniamy nie tylko ludzi wielkiego formatu, ale także społeczników, którzy poświęcali się dla lokalnej wspólnoty. Od 2005 roku organizujemy „wieczornice o ludziach godnych pamięci”. Zaczęliśmy od kobiet z kół gospodyń wiejskich, potem przyszła kolej na strażaków, sołtysów, księży i nauczycieli. Dzięki rodzinom zebraliśmy wspomnienia i zdjęcia, które prezentowaliśmy podczas spotkań.
Dziennikarz: Wiem, że macie na swoim koncie również książki.
Agnieszka Kowalska: Tak. W 2012 roku wydaliśmy pierwszą publikację zawierającą ponad sto życiorysów zasłużonych mieszkańców gminy Bobrowo. Dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego mogliśmy zebrać te materiały w całość. Potem, gdy kolejne osoby odchodziły, postanowiliśmy przygotować drugie, poszerzone wydanie. W 2021 roku ukazała się nowa książka, obejmująca już 154 biogramy. Otrzymały ją szkoły, radni oraz rodziny bohaterów.
Dziennikarz: Wśród postaci, o których mówicie, są także lotnicy.
Agnieszka Kowalska: Tak, oprócz znanego Jana Zumbacha, upamiętniamy także Kazimierza Będza z dywizjonu 307 oraz Brunona Steinborna z 316 Dywizjonu Warszawskiego. O tym ostatnim dowiedzieliśmy się dopiero od sympatyka historii lotnictwa z Katowic, który poinformował gminę o jego śmierci w Australii. Dziś jego sylwetkę prezentujemy w naszej izbie w specjalnej antyramie.
Dziennikarz: Jak wygląda praca z młodzieżą i odwiedzającymi izbę pamięci?
Agnieszka Kowalska: Organizujemy lekcje historii dla szkół. Dzieci i młodzież mogą posłuchać opowieści, obejrzeć eksponaty i poznać sylwetki lokalnych bohaterów. Zdarza się, że grupy siedzą nawet godzinę czy półtorej, bo opowieści jest mnóstwo. Mamy też wielu gości z zewnątrz, turystów odwiedzających region. Niestety warunki lokalowe są skromne – czasem trudno pomieścić wszystkich – ale staramy się jak najlepiej prezentować nasze zbiory.
Dziennikarz: Wasze działania są też dokumentowane online.
Agnieszka Kowalska: Tak, prowadzimy stronę internetową, na której można znaleźć informacje o naszych projektach, konkursach, sprawozdaniach i wspomnieniach. Wspierają nas również media społecznościowe. Dzięki temu docieramy do szerszego grona odbiorców.
Dziennikarz: Na koniec – co dla Pani osobiście jest najważniejsze w tej pracy?
Agnieszka Kowalska: To, żeby pamięć o ludziach zasłużonych dla gminy nie zginęła. Wierzę, że dzięki naszej działalności młodsze pokolenia będą znały swoją historię i doceniały wysiłek tych, którzy budowali lokalną wspólnotę.
Dziennikarz: Dziękuję za rozmowę.






























