Rozmowa z ekspertem – Danutą Kowalkowską-Szramką, Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Brodnicy o aktualnej sytuacji epidemiologicznej i znaczeniu szczepień ochronnych.
Dziennikarz: Jak wygląda sytuacja epidemiologiczna związana z zakażeniami SARS-CoV-2 w naszym powiecie?
Danuta Kowalkowska-Szramka: W roku 2024 odnotowaliśmy w powiecie brodnickim łącznie 500 zachorowań na COVID-19, z czego 41 osób wymagało hospitalizacji. Natomiast od 1 stycznia do 15 października 2025 roku zarejestrowaliśmy 244 przypadki zachorowań i 11 hospitalizacji.
Trzeba jednak pamiętać, że są to tylko dane rejestrowane – jest to jedynie tzw. wierzchołek góry lodowej. Wielu pacjentów korzysta obecnie z tzw. testów COMBO, które można kupić w aptekach. Jeśli test wykaże zakażenie COVID-19, część osób nie zgłasza tego faktu lekarzowi i nie rejestruje przypadku. Do Państwowej Inspekcji Sanitarnej przypadek zachorowania ma obowiązek zgłosić lekarz POZ, ale jeśli pacjent nie zgłosi się do przychodni, formalnie choroby jakby nie było. Tymczasem po okresie wakacyjnym, kiedy podróżujemy po całym świecie, zawsze obserwujemy wzrost liczby zakażeń – wirus COVID-19 przywozimy z różnych miejsc.
Dziennikarz: Jak wygląda sytuacja ze szczepieniami przeciwko COVID-19 w naszym regionie?
Danuta Kowalkowska-Szramka: Niestety, wyszczepialność wciąż jest niska. Na nasz powiat zamówiono około1100 dawek szczepionki, które są wydawane aptekom i przychodniom POZ zgłaszającym zapotrzebowanie. Na terenie powiatu działa sześć aptek, które wykonują szczepienia. Wystarczy się zapisać – szczepionki są dostępne.
Dziennikarz: Wiele osób zastanawia się, jak odróżnić COVID-19 od grypy. Czy objawy są podobne?
Danuta Kowalkowska-Szramka: Tak, COVID-19 i grypa mają wiele wspólnych cech – obie choroby przenoszą się drogą kropelkową, dlatego ich profilaktyka jest podobna: przestrzeganie zasad higieny – częste mycie rąk wodą z mydłem, szczególnie po powrocie do domu i przed jedzeniem, unikanie zatłoczonych miejsc i zachowanie dystansu w przestrzeni publicznej, zwłaszcza unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, kasłanie i kichanie w zgięcie łokcia lub chusteczkę, regularne wietrzenie pomieszczeń, zadbanie o sen i regenerację, unikanie stresu, zdrowe odżywianie i pamiętanie o codziennej aktywności fizycznej.
A jeśli mamy już objawy infekcji i udajemy się np. do lekarza – pamiętajmy o maseczce.
Różnice w objawach zachorowań na COVID-19 i grypę są jednak zauważalne. Obecnie przy zakażeniach nowym wariantem koronawirusa oprócz klasycznych symptomów, takich jak gorączka, kaszel, ból głowy, dreszcze, ból klatki piersiowej, brak apetytu, powiększone węzły chłonne, ból mięśni, ból oczu, czy osłabienie dominują bardzo silne bóle gardła, określane przez pacjentów jako uczucie „żyletki w gardle”. Grypa z kolei często powoduje nagłą, wysoką gorączkę i silne osłabienie, które „zwala z nóg”. COVID-19 coraz częściej ma łagodniejszy przebieg, ale nadal może być groźny dla osób z grup ryzyka – seniorów, osób z chorobami przewlekłymi, małych dzieci i pracowników ochrony zdrowia.
Dziennikarz: Czy warto się szczepić, skoro wiele osób przechodzi COVID-19 łagodnie?
Danuta Kowalkowska-Szramka: Zdecydowanie tak. Szczepienia przeciwko grypie i COVID-19 to najskuteczniejsza forma profilaktyki. Nie dają stuprocentowej ochrony przed zakażeniem, ale znacząco zmniejszają ryzyko ciężkiego przebiegu choroby, hospitalizacji i zgonu. Preparaty szczepionkowe są aktualizowane co roku zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia, aby odpowiadały aktualnie krążącym szczepom wirusów. Sama szczepię się regularnie – i po prostu nie choruję.
Dziennikarz: Jakie szczepienia warto rozważyć jesienią?
Danuta Kowalkowska-Szramka: Oprócz szczepień przeciwko grypie i COVID-19, warto pamiętać również o szczepieniu przeciw RSV (wirusowi syncytialnemu). Te trzy szczepienia stanowią ważny element strategii zdrowia publicznego, pomagając ograniczyć liczbę zachorowań, hospitalizacji i powikłań.
Szczepienia to pewna inwestycja w zdrowie i bezpieczeństwo zarówno dla nas samych, jak i dla naszych bliskich – im wcześniej się zaszczepimy, tym szybciej nabierzemy odporności przed sezonem infekcyjnym. Unikniemy nie tylko ostrych infekcji, ale też długotrwałych konsekwencji, które wpływają na jakość naszego życia.
Dziennikarz: Dziękuję za rozmowę.












