W sobotę, 15 listopada 2025 r., odbył się XIV Kongres Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jest on najwyższą władzą w PSL. Zwoływany jest raz na cztery lata przez Radę Naczelną, a do jego kompetencji należy m.in. wybór prezesa Stronnictwa i przewodniczącego Rady Naczelnej, akceptacja członków Głównej Komisji Rewizyjnej oraz członków Głównego Sądu Koleżeńskiego, a także uchwalanie zmian programu i Statutu Stronnictwa.
Podczas Kongresu PSL w Warszawie ponownie wybrano Władysława Kosiniaka-Kamysza na prezesa partii. Na stanowisko przewodniczącego Rady Naczelnej delegaci wskazali wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego, który pokonał dotychczasowego szefa Rady, Waldemara Pawlaka.
Kosiniak-Kamysz – pełniący funkcje wicepremiera oraz ministra obrony narodowej był jedynym kandydatem na prezesa. Otrzymał 946 głosów (98,85 proc.), przy 10 głosach przeciw (1,04 proc.) i jednym wstrzymującym się.
– Dziękuję za ten silny mandat. Nie zawiodę. Zrobię wszystko, by jak najlepiej prowadzić Polskie Stronnictwo Ludowe – ze wszystkich sił, całej mocy i umiejętności – powiedział tuż po ogłoszeniu wyników.
W wyborach na przewodniczącego Rady Naczelnej wzięło udział 876 delegatów. Piotr Zgorzelski zdobył 678 głosów, a Waldemar Pawlak – 198. Nagrodzono też medalami Zasłużeni dla Ruchu Ludowego i Złotą Koniczyną, a także medalami Wolności i Demokracji.
Podczas kongresu Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił znaczącą rolę, jaką PSL odegrało w powstaniu obecnego rządu. Zwrócił uwagę, że to decyzje i strategia ludowców oraz koalicji Trzeciej Drogi przesądziły o wyniku ostatnich wyborów parlamentarnych. Jak mówił, wielu wyborców rozczarowanych rządami PiS, a jednocześnie nieprzekonanych do Platformy Obywatelskiej, zdecydowało się poprzeć PSL. – To my mieliśmy wpływ na obecny kształt rządu – zaznaczył.
Lider PSL przypomniał również, że reprezentanci Stronnictwa objęli w rządzie kluczowe funkcje, związane z najważniejszymi obszarami odpowiedzialności państwa. Podkreślił także, że bezpieczeństwo oznacza nie tylko kwestie narodowe, lecz także żywnościowe, co wynika z tradycji i wartości PSL.
W swoim wystąpieniu odniósł się też do komentarzy sugerujących spadek poparcia dla Stronnictwa. Przypomniał, że przed wyborami w 2023 roku wielu ekspertów przewidywało marginalizację partii. – Nie brakowało takich, którzy twierdzili, że będziemy mieć dwa procent i znikniemy ze sceny politycznej. Dziś muszą te słowa odszczekać – stwierdził, wyrażając przekonanie, że PSL utrzyma swoją pozycję.
Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że współpraca w koalicji w ostatnich dwóch latach bywała trudna i nie zawsze przebiegała w duchu wspólnego działania. – W rządowej drużynie grają różni zawodnicy, ale wszyscy powinni strzelać do jednej bramki. Nie zawsze tak było – ocenił. Jednocześnie podkreślił, że w ostatnich tygodniach współpraca uległa poprawie, czego dowodem jest wypracowanie porozumienia w kwestiach światopoglądowych.
Wicepremier zapowiedział również, że PSL przygotowuje się do samodzielnego startu w nadchodzących wyborach. Podkreślił jednak, że nie oznacza to izolacji. – Iść samodzielnie nie znaczy iść samotnie. Na nasze listy zaprosimy tych, z którymi współpracujemy od lat – zadeklarował.
W swoim wystąpieniu odniósł się także do ostatnich wyborów prezydenckich, wyrażając żal, że koalicji nie udało się wystawić wspólnego kandydata. Przypomniał, że PSL proponowało takie rozwiązanie już w październiku 2024 roku, jednak nie spotkało się ono z akceptacją pozostałych partii.
Na zakończenie Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował wszystkim, którzy na niego głosowali, współpracownikom i swoim najbliższym, bo w rodzinie siła.



















































