Mikołajki to jedyny dzień w roku, kiedy absolutnie nikt nie przyznaje się do bycia dorosłym. Wszyscy udają, że wcale nie czekają, aż rano w bucie znajdą coś lepszego niż mandarynkę i czekoladkę z promocji. A potem… każdy z dumą sprawdza buty – i to nie tylko te domowe. Niektórzy dla pewności wystawiają wszystkie pary, jakby Mikołaj robił przegląd obuwia sezonowego.
Mikołaj z kolei ma tego dnia najcięższą robotę: musi nie tylko odwiedzić wszystkie dzieci, ale też przetrwać pytania dorosłych typu: „A czy można poprosić o prezent bez bycia grzecznym?” albo „Czy bon na spłacenie kredytu też wchodzi w grę?”
No i oczywiście jest magia: nagle wszyscy stają się mili, uśmiechnięci i podejrzanie dobrze nastawieni do życia. Nawet sąsiad, który zwykle warczy, że znów ktoś trzaska drzwiami, życzy „Wesołych Mikołajek” – choć podejrzewasz, że robi to tylko po to, by Mikołaj w końcu przyniósł mu nową wycieraczkę.
A wieczorem………………………..
Wszyscy udają, że prezenty to żadna wielka sprawa…
…po czym robią zdjęcie czekoladowemu Mikołajowi i wrzucają na Facebooka z podpisem:
„To nie tak, że się jaram. Po prostu dokumentuję tradycję.”
A jak wyglądają Mikołajki w powiecie brodnickim? Popatrzcie na plakaty, dużo będzie się działo!!!



























