W sobotę, 17 stycznia, przewodnicząca Komisji Europejskiej podpisała umowę handlową między Unią Europejską a krajami Mercosur. Jak podkreśla senator Ryszard Bober, wciąż istnieje szansa na jej zaskarżenie i opóźnienie wejścia w życie. W rozmowie wyjaśnia, jakie mechanizmy ochronne mają zabezpieczyć europejskie rolnictwo i dlaczego Polska i Francja domagają się znacznie większej liczby kontroli importowanych produktów.
Dziennikarz: Panie Senatorze, w sobotę została podpisana umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur. Czy to już wszystko przesądza?
Ryszard Bober: Podpisanie przez przewodniczącą Komisji Europejskiej nastąpiło 17 stycznia. Natomiast sama umowa może jeszcze zostać zaskarżona i skierowana do Europejskiego Trybunału Sądowniczego. Liczymy, że w Parlamencie Europejskim uda się uzyskać dla takiego wniosku większość. To inicjatywa posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, w szczególności europosła Krzysztofa Hetmana, i mamy nadzieję, że uzyska szeroką akceptację.
Dziennikarz: Co dałoby zaskarżenie tej umowy?
Ryszard Bober: Przede wszystkim czas. Procedura mogłaby opóźnić jej wejście w życie nawet o dwa lata. Ten okres byłby bardzo potrzebny, by doprecyzować rozporządzenia i szczegółowe zasady handlu między krajami Mercosur a Unią Europejską, zwłaszcza w obszarach wrażliwych produktów rolnych.
Dziennikarz: Które produkty uważa Pan za najbardziej wrażliwe?
Ryszard Bober: Największe ryzyko dotyczy oczywiście cukru, jaj, wołowiny oraz etanolu produkowanego z syropu z trzciny cukrowej. Te obszary wymagają szczególnych mechanizmów ochronnych.
Dziennikarz: Jakie mechanizmy ochronne przewiduje umowa?
Ryszard Bober: Są dwie kluczowe klauzule. Pierwsza to tzw. klauzula 5-procentowa, już przyjęta przez Radę Ambasadorów przy UE. Oznacza ona, że jeśli import jakiegoś produktu spowoduje zakłócenie rynku powyżej 5%, szczególnie jeśli ceny skupu spadną poniżej tego poziomu, państwo członkowskie może zgłosić zastrzeżenie do Komisji Europejskiej, a import danego produktu zostanie zablokowany.
Dziennikarz: A na czym polega druga klauzula?
Ryszard Bober: Druga, jeszcze ważniejsza, to klauzula wzajemności. Dotyczy ona jakości produktów od momentu ich wytworzenia. Jeżeli w UE obowiązują określone standardy dobrostanu zwierząt, użycia nawozów azotowych, środków ochrony roślin czy dopuszczalnych pozostałości pestycydów, towar z krajów Mercosur musi spełniać identyczne normy. Jeśli zostaną one przekroczone, produkt nie zostanie dopuszczony do obrotu na rynku unijnym.
Dziennikarz: To jednak trudne do zweryfikowania po stronie państw Mercosur.
Ryszard Bober: Oczywiście, łatwe to nie będzie. Jednak kraje te będą musiały opracować procedury dowodzące, w jaki sposób produkcja rolnicza jest zgodna z zasadami dobrostanu i ochrony środowiska, w tym emisji gazów. Bez tego nie uzyskają dostępu do unijnego rynku.
Dziennikarz: Wspominał Pan również o działaniach ministerstwa rolnictwa i współpracy z Francją. Czego one dotyczą?
Ryszard Bober: To drugi duży blok tematów – kontrola jakości produktów z obszaru Mercosur. Podczas spotkania ministrów rolnictwa Polski i Francji obie strony zgodziły się na zwiększenie liczby kontroli produktów wpływających do UE. Francja już zapowiedziała wznowienie wzmocnionych kontroli, obejmujących ok. 3000 przesyłek, niezależnie od tego, czy trafią do Europy statkiem, kontenerem czy transportem lotniczym.
Dziennikarz: Co konkretnie ma się zmienić w systemie kontroli?
Ryszard Bober: Dotychczas działały oddzielnie inspekcja weterynaryjna, sanitarna czy inne instytucje kontrolne. Nowe porozumienie ma wprowadzić jednolite normy i zwiększyć liczbę kontroli. Co ważne, będą one znacznie bardziej analityczne, tak aby szybko wykryć wszelkie nieprawidłowości i w razie konieczności zablokować produkt na granicy UE.
Dziennikarz: Czy to realnie poprawi ochronę unijnego, a więc i polskiego rolnictwa?
Ryszard Bober: Zdecydowanie tak. Dla eksporterów konsekwencje są ogromne. Odesłanie statku czy transportu lotniczego to gigantyczne koszty. Dlatego każdy będzie musiał się dobrze zastanowić, zanim spróbuje wprowadzić na rynek produkt niespełniający norm. Mieliśmy przykład z ubiegłego tygodnia: 280 ton śruty słonecznikowej z Ukrainy, ze znacznymi odstępstwami w parametrach, zostało cofnięte. I tak powinno być zawsze.
Dziennikarz: Czyli klucz to rygorystyczna ochrona rynku?
Ryszard Bober: Tak. Naszym obowiązkiem jest chronić rynek europejski i polski przed towarami złej jakości. To warunek uczciwej konkurencji i bezpieczeństwa żywnościowego.
Dziennikarz: Panie Senatorze dziękuję za rozmowę.












