Dzięki środkom unijnym Lokalne Grupy Działania zmieniają oblicze wsi i małych miast, integrują mieszkańców, wspierają inwestycje i pobudzają lokalną gospodarkę. Aktywne gminy, zaangażowani mieszkańcy i realne wsparcie z funduszy europejskich – na przykładzie LGD Pojezierze Brodnickie senator Ryszard Bober pokazuje, jak skutecznie budować lokalne wspólnoty.
Dziennikarz: Panie Senatorze, jaką rolę pełnią dziś Lokalne Grupy Działania w regionach?
Ryszard Bober: Lokalne Grupy Działania, które funkcjonują na poziomie regionalnym i powiatowym, odpowiadają na bardzo konkretne potrzeby społeczne. Ich działalność obejmuje wiele obszarów – od aktywizacji społecznej po wsparcie infrastrukturalne. Przede wszystkim służą ludziom i lokalnym wspólnotom.
Dziennikarz: Jakie potrzeby są dziś szczególnie istotne?
Ryszard Bober: Jednym z kluczowych obszarów jest wsparcie młodych ludzi. Mówimy tu o zorganizowanych formach aktywności, takich jak młodzieżowe kluby, które uczą współpracy i odpowiedzialności. Równie ważne są projekty skierowane do seniorów – kluby seniora i różne formy aktywizacji społecznej dla osób starszych.
Dziennikarz: Przykładem takich działań jest LGD Pojezierze Brodnickie?
Ryszard Bober: Tak, dokładnie. W ramach Lokalnej Grupy Działania Pojezierze Brodnickie realizowane są projekty, z których skorzystało już wiele gmin. Co więcej, planowany jest jeszcze jeden konkurs wspierający aktywność społeczną. To pokazuje, że samorządy realnie dbają o swoje społeczności.
Dziennikarz: Kto może ubiegać się o środki w ramach LGD?
Ryszard Bober: Są to bardzo różne podmioty: fundacje, stowarzyszenia, organizacje społeczne. Chodzi o to, by pobudzać aktywność mieszkańców, budować więzi i wspólnotę. Szczególnie ważne jest przyzwyczajanie młodych ludzi do wspólnej odpowiedzialności i działania na rzecz lokalnego środowiska.
Dziennikarz: Czy te projekty są skierowane wyłącznie do jednej grupy wiekowej?
Ryszard Bober: Nie. Choć często mają określoną nazwę czy grupę docelową, w praktyce służą zarówno młodszym, jak i starszym mieszkańcom. Ich siłą jest właśnie integracja międzypokoleniowa.
Dziennikarz: Wspomniał Pan o wyzwaniach po 2027 roku. Na czym one polegają?
Ryszard Bober: Po 2027 roku na tę chwilę nie ma dedykowanych środków dla Lokalnych Grup Działania, co budzi poważne obawy. Mam szczególną świadomość tego problemu, ponieważ jako osoba pracująca wcześniej w samorządzie współtworzyłem i współorganizowałem LGD w województwie kujawsko-pomorskim. Byliśmy wówczas wiodącym regionem, bez tzw. białych plam, wszystkie gminy były objęte działaniami LGD.
Dziennikarz: Jakie efekty przyniosła ta działalność?
Ryszard Bober: Udało się nie tylko pobudzić aktywność społeczną, ale także pokazać piękno polskiej wsi i rozwinąć infrastrukturę. Powstawały świetlice wiejskie, wspierane były ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich, również poprzez doposażenie materialne. Co istotne, realizowane były także projekty wspierające działalność gospodarczą.
Dziennikarz: Z jakich źródeł finansowane są dziś Lokalne Grupy Działania?
Ryszard Bober: Obecnie realizują one politykę regionalną w oparciu o trzy główne źródła: Europejski Fundusz Społeczny, Program Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz Regionalny Program Operacyjny Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Środki te wspierają zarówno działania społeczne, jak i inwestycyjne.
Dziennikarz: Czy wszystkie LGD mają taki sam dostęp do funduszy?
Ryszard Bober: Nie. Na przykład miejskie LGD, takie jak w Brodnicy, korzystają wyłącznie ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Z kolei wiejskie Lokalne Grupy Działania są wielofunduszowe i obejmują swoim zakresem praktycznie pełen pakiet lokalnych potrzeb.
Dziennikarz: Co stanie się, jeśli po 2027 roku zabraknie dedykowanych środków?
Ryszard Bober: Będziemy mieli poważny problem z utrzymaniem tej dynamicznie rozwijającej się aktywności społecznej, tak potrzebnej na obszarach wiejskich. Dlatego trwają starania, aby w ramach krajowej koperty budżetu unijnego wyodrębnić środki na dalsze funkcjonowanie Lokalnych Grup Działania.
Dziennikarz: Panie Senatorze dziękuję za rozmowę.

















