Strona główna » Państwo bierze zwierzęta pod kontrolę. Czy rejestr rozwiąże problem bezdomności?
Informacje ogólne

Państwo bierze zwierzęta pod kontrolę. Czy rejestr rozwiąże problem bezdomności?

fot. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Rząd przyjął projekt ustawy powołującej Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). To próba systemowego uporządkowania kwestii identyfikacji zwierząt i ograniczenia ich bezdomności. Nowe przepisy mają wprowadzić powszechne czipowanie psów oraz centralną bazę danych, która pozwoli jednoznacznie ustalić właściciela zwierzęcia. Pytanie brzmi: czy sama ewidencja wystarczy, by rozwiązać problem, który od lat obciąża samorządy i schroniska?

Decyzja rządu oznacza zwrot w podejściu do kwestii opieki nad zwierzętami. Dotychczas system był rozproszony, funkcjonowały prywatne bazy danych, a identyfikacja zwierząt nie była obowiązkowa w skali ogólnokrajowej. Projekt ustawy zakłada stworzenie jednego, centralnego rejestru, który ma uporządkować sytuację i umożliwić realną kontrolę nad populacją psów oraz częściowo kotów.

Powszechne czipowanie jako fundament systemu

Nowe przepisy przewidują obowiązkowe elektroniczne znakowanie wszystkich psów. Oznacza to wszczepienie mikroczipu (transpondera) i rejestrację danych w systemie KROPiK. Obowiązek obejmie również:

  • psy i koty przebywające w schroniskach,
  • koty wprowadzane do obrotu – sprzedawane, adoptowane lub przekazywane w formie darowizny.

W przypadku kotów właścicielskich znakowanie pozostanie dobrowolne.

To rozwiązanie ma dwa zasadnicze cele. Po pierwsze – umożliwi szybkie ustalenie opiekuna zwierzęcia, które uciekło lub zostało porzucone. Po drugie – utrudni unikanie odpowiedzialności przez osoby dopuszczające się porzucenia.

Centralna baza danych pod nadzorem państwa

Za stworzenie i prowadzenie rejestru odpowiadać będzie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W praktyce powstanie ogólnopolska, jednolita baza danych zawierająca informacje o oznakowanych zwierzętach.

Właściciele mają otrzymać dostęp do swoich danych i możliwość ich aktualizacji: zmiany adresu, numeru telefonu, zgłoszenia zaginięcia lub śmierci zwierzęcia. Dostęp do danych osobowych będzie ograniczony wyłącznie do uprawnionych instytucji, takich jak policja, straż miejska czy Inspekcja Weterynaryjna.

To ważny element projektu, bez skutecznych mechanizmów kontroli i egzekwowania przepisów rejestr mógłby stać się jedynie martwą bazą danych.

Sam rejestr to za mało

Choć centralna ewidencja może znacząco usprawnić identyfikację zwierząt, projekt ustawy wskazuje również na potrzebę działań systemowych, w tym realizowanych przez samorządy programów kastracji i sterylizacji. To właśnie nadmierna, niekontrolowana reprodukcja jest jednym z głównych źródeł bezdomności.

Koszty utrzymania schronisk od lat rosną, a gminy ponoszą coraz większe wydatki związane z opieką nad porzuconymi zwierzętami. Jeśli rejestr rzeczywiście ograniczy liczbę porzuceń i przyspieszy odnajdywanie właścicieli, może przynieść realne oszczędności.

Długi harmonogram wdrożenia

Projekt przewiduje trzy lata na utworzenie systemu oraz kolejne trzy lata na obowiązkową identyfikację i rejestrację zwierząt objętych ustawą. Oznacza to, że pełne funkcjonowanie KROPiK w praktyce zobaczymy dopiero za kilka lat.

Zwierzęta już wcześniej oznakowane mikroczipem zgodnym z normą ISO nie będą musiały być czipowane ponownie, wystarczy ich rejestracja w nowej bazie.

Ustawa ma wejść w życie po trzech latach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, co daje administracji czas na przygotowanie infrastruktury, ale jednocześnie wydłuża moment, w którym obywatele odczują realne skutki reformy.

Rejestr jako narzędzie odpowiedzialności

Najważniejszym elementem projektowanej zmiany nie jest sam czip ani baza danych, lecz przesunięcie ciężaru odpowiedzialności wyraźnie na właściciela. Zwierzę przestaje być anonimowe. W teorii każdy pies będzie przypisany do konkretnej osoby.

Czy to wystarczy, by znacząco ograniczyć skalę bezdomności? System ewidencji to narzędzie. Jego skuteczność zależeć będzie od konsekwentnego egzekwowania przepisów, sprawnych kontroli oraz równoległych działań profilaktycznych.

Jedno jest pewne – państwo po raz pierwszy próbuje kompleksowo uporządkować obszar, który dotąd funkcjonował w dużej mierze w oparciu o dobre chęci i lokalne inicjatywy. Teraz czas pokaże, czy centralny rejestr stanie się realnym wsparciem dla zwierząt, czy jedynie kolejnym administracyjnym obowiązkiem.