Strona główna » Senator Ryszard Bober: „Rolnicy potrzebują realnego wsparcia. Decyzje o dopłatach do nawozów zapadną w najbliższym czasie”
Rolnictwo

Senator Ryszard Bober: „Rolnicy potrzebują realnego wsparcia. Decyzje o dopłatach do nawozów zapadną w najbliższym czasie”

Komisja Europejska zatwierdziła pomoc dla Polski w związku z trudną sytuacją na rynku nawozów. Do kraju trafi 66,6 mln euro, a rząd zabiega o dodatkowe środki z budżetu państwa. O tym, kiedy rolnicy mogą spodziewać się wsparcia, jakie mogą być jego formy oraz jak wygląda sytuacja na początku tegorocznych żniw, rozmawiamy z senatorem Ryszardem Boberem.

Dziennikarz: Komisja Europejska zatwierdziła dla Polski pomoc w wysokości 66,6 mln euro na wsparcie rolników dotkniętych trudną sytuacją na rynku nawozów. Wielu gospodarzy zastanawia się jednak, co ta decyzja oznacza w praktyce. Czy można już powiedzieć, kiedy pieniądze trafią do rolników i w jakiej formie zostaną przekazane?

Ryszard Bober: To bardzo ważna decyzja, bo od 19 lipca jest ona już prawomocna i Polska może korzystać z unijnego wsparcia. Minister rolnictwa, znając wysokość przyznanej puli, wystąpił już do ministra finansów o uruchomienie dodatkowych środków z budżetu krajowego. Przepisy pozwalają, aby krajowe wsparcie wyniosło nawet do 200 procent kwoty przyznanej przez Unię Europejską.

Na tym etapie nie ma jednak jeszcze ostatecznych decyzji dotyczących sposobu rozdysponowania pieniędzy. Wszystko zależy od tego, jaką pulą będzie ostatecznie dysponował minister rolnictwa. Dopiero wtedy zostanie przygotowane odpowiednie rozporządzenie określające zasady udzielania pomocy.


Dziennikarz: Rolnicy pytają przede wszystkim o to, czy będą to dopłaty bezpośrednio do zakupionych nawozów, czy może wsparcie będzie naliczane do powierzchni gospodarstwa. Czy dziś można wskazać, który wariant jest bardziej prawdopodobny?

Ryszard Bober: Dzisiaj byłoby to przedwczesne. Rozważanych jest kilka rozwiązań. Możliwe są dopłaty do hektara, ale możliwe jest również wsparcie uzależnione od ilości zakupionych nawozów. Trwają także analizy, czy pomocą zostaną objęte wyłącznie nawozy azotowe, czy również nawozy fosforowe.

Najważniejsze jest to, aby pomoc była skuteczna i rzeczywiście rekompensowała rolnikom wysokie koszty, jakie ponieśli w związku z wyjątkowo trudną sytuacją na rynku nawozów. Celem jest wsparcie gospodarstw rolnych, które odczuwają skutki wzrostu kosztów produkcji.


Dziennikarz: W przestrzeni publicznej pojawiają się również informacje dotyczące zwiększonego zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze. Czy te dwa mechanizmy są ze sobą powiązane?

Ryszard Bober: Nie. To są dwa całkowicie odrębne instrumenty wsparcia. Pomoc dotycząca rynku nawozów wynika z decyzji Komisji Europejskiej i ma złagodzić skutki wzrostu cen nawozów. Natomiast zwiększony zwrot akcyzy od paliwa rolniczego to osobne rozwiązanie ustawowe, które ma obowiązywać od przyszłego roku. Ono wymaga przeprowadzenia pełnej procedury legislacyjnej i nie jest finansowane z tej samej puli środków.


Dziennikarz: Tegoroczne żniwa właśnie się rozpoczęły. Jak z perspektywy rolnika i wieloletniego działacza samorządu rolniczego ocenia Pan obecną sytuację w gospodarstwach?

Ryszard Bober: Początek żniw jest bardzo trudny. W naszym regionie pogoda wyjątkowo utrudnia prowadzenie prac polowych. Ulewne deszcze powodują opóźnienia, podczas gdy w wielu częściach kraju zakończono już zbiory jęczmienia ozimego, a zbiory rzepaku są tam mocno zaawansowane.

W województwie kujawsko-pomorskim sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zbiór rzepaku dopiero się rozpoczyna, a plony są bardzo zróżnicowane i w wielu przypadkach wyraźnie niższe od średniej z poprzednich lat.


Dziennikarz: Mimo słabszych prognoz plonów obserwujemy wzrost cen skupu. Czy można powiedzieć, że wyższe ceny zrekompensują rolnikom niższe zbiory?

Ryszard Bober: To będzie zależało od ostatecznych wyników żniw. Już dziś widać, że skupy oferują za pszenicę około 100 zł za tonę więcej niż rok temu. W przypadku rzepaku ceny są nawet o ponad 500 zł wyższe.

To oczywiście daje pewną nadzieję, ale o opłacalności produkcji zdecyduje dopiero końcowy wynik ekonomiczny. Liczy się nie tylko cena, ale również wielkość plonu z hektara. Dopiero zestawienie tych dwóch elementów pokaże, jaki dochód osiągną gospodarstwa.


Dziennikarz: Czy problemy dotyczą wyłącznie Polski, czy mamy do czynienia z szerszym kryzysem na europejskim rynku rolnym?

Ryszard Bober: To problem całej Europy. W wielu krajach zachodnich rolnicy zmagają się z suszą, pożarami i niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Tam również uzyskiwane plony są niższe od oczekiwanych, a jakość zbóż pozostawia wiele do życzenia.

To powoduje zmianę sytuacji rynkowej. Młyny i przedsiębiorcy chcą zabezpieczyć odpowiednią ilość surowca, dlatego są skłonni płacić więcej. Jeszcze wyższe ceny obserwujemy w portach eksportowych. Wszystko wskazuje na to, że tendencja wzrostowa może się utrzymać.


Dziennikarz: Na sytuację rolnictwa wpływają dziś nie tylko warunki pogodowe, ale również wydarzenia międzynarodowe. W jakim stopniu geopolityka oddziałuje obecnie na polskie gospodarstwa?

Ryszard Bober: Ma ogromne znaczenie. Zakłócenia światowych szlaków transportowych, napięcia na Bliskim Wschodzie czy sytuacja w rejonie Cieśniny Ormuz przekładają się na wzrost cen paliw. Dla rolnictwa, szczególnie w okresie żniw i przygotowań do jesiennych zasiewów, olej napędowy jest jednym z podstawowych kosztów produkcji.

Ministerstwo zapewnia, że w Polsce paliwa nie zabraknie, ale obserwujemy sytuację w innych krajach. Docierają sygnały, że w Rosji z powodu braków oleju napędowego część kombajnów i ciągników nie może kontynuować prac polowych. To pokazuje, jak bardzo globalna sytuacja wpływa dziś na rolnictwo i handel.


Dziennikarz: Czy wobec tych wszystkich czynników należy spodziewać się wzrostu cen żywności w sklepach?

Ryszard Bober: Niestety wszystko na to wskazuje. Wyższe ceny zbóż oznaczają wzrost kosztów produkcji pasz, a to przekłada się na koszty produkcji drobiu, trzody chlewnej, mleka czy wołowiny. Następnie dochodzą koszty przetwórstwa, transportu i handlu.

W efekcie konsumenci mogą odczuć wzrost cen wielu produktów spożywczych. Takie są dziś prognozy ekspertów. Mamy jednak nadzieję, że dzięki odpowiednim działaniom państwa oraz wsparciu dla rolników uda się przynajmniej częściowo ograniczyć skutki tej trudnej sytuacji dla całego rynku żywności.

Dziennikarz: Panie senatorze, dziękuję za rozmowę.