Strona główna » Czy paliwo może być tańsze o złotówkę? Poseł Zbigniew Sosnowski o cenach na stacjach
Sprawy publiczne

Czy paliwo może być tańsze o złotówkę? Poseł Zbigniew Sosnowski o cenach na stacjach

fot. AI

Ceny paliw ponownie stały się jednym z najważniejszych tematów dla kierowców i rolników. Rosnące koszty szczególnie mocno odczuwają gospodarstwa rolne, dla których okres jesiennych prac oznacza zwiększone zużycie oleju napędowego. O podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, możliwościach budżetu państwa, sporze konstytucyjnym i analogiach do rozwiązań przyjmowanych w poprzednich latach rozmawiamy z posłem Zbigniewem Sosnowskim.

„Rolnicy szczególnie odczuwają wzrost cen paliwa”

Dziennikarz: Ceny paliw ponownie mocno niepokoją kierowców. Dlaczego kwestia oleju napędowego jest szczególnie istotna właśnie teraz?

Zbigniew Sosnowski: To rzeczywiście temat, który w ostatnim czasie bardzo mocno niepokoi Polaków. Rosnące ceny paliw odczuwają wszyscy użytkownicy samochodów, ale w szczególnej sytuacji są rolnicy. Jesienne prace polowe oznaczają bardzo duże zużycie paliwa, dlatego każda podwyżka ceny oleju napędowego bezpośrednio zwiększa koszty prowadzenia gospodarstwa. Mówimy już o cenach oleju napędowego przekraczających 9 złotych za litr. To poziom, który dla wielu osób i gospodarstw jest poważnym obciążeniem.

„Nie możemy bez końca zmniejszać wpływów do budżetu”

Dziennikarz: Rząd już wcześniej próbował ograniczać ceny paliw poprzez zmiany podatkowe. Dlaczego nie można po prostu ponownie obniżyć VAT-u czy akcyzy?

Zbigniew Sosnowski: Trzeba patrzeć na całą sytuację finansów publicznych. Wcześniej dwukrotnie decydowano się na rozwiązania, które miały ograniczyć ceny paliw poprzez obniżenie obciążeń podatkowych. Problem polega na tym, że każda taka decyzja oznacza jednocześnie mniejsze dochody budżetu państwa. A tych pieniędzy państwo potrzebuje na realizację swoich podstawowych zadań. Mamy bardzo duże wydatki społeczne, rosną również nakłady na obronność i ochronę zdrowia. Dlatego możliwości budżetu są ograniczone. Nie można jednocześnie oczekiwać od państwa coraz większych wydatków i zakładać, że dochody budżetowe można bez końca zmniejszać.

„Koszt obniżenia cen powinny w większym stopniu ponieść firmy paliwowe”

Dziennikarz: Stąd pomysł podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Na czym polega to rozwiązanie?

Zbigniew Sosnowski: Chodzi o to, aby ciężar obniżenia cen paliwa w większym stopniu poniosły przedsiębiorstwa, które osiągają nadzwyczajne zyski w związku ze wzrostem cen paliw. To rozwiązanie ma być czasowe. Jego założeniem jest przeznaczenie dodatkowych wpływów na działania związane z ograniczaniem skutków wysokich cen paliw. W mojej ocenie jest to rozwiązanie, które pozwala szukać oszczędności po stronie firm paliwowych, zamiast po raz kolejny obciążać przede wszystkim budżet państwa.

„W 2023 roku zastosowano rozwiązanie obejmujące dochody z 2022 roku”

Dziennikarz: W dyskusji o konstytucyjności obecnej ustawy przywołuje pan przykład z 2023 roku. Co dokładnie ma pan na myśli?

Zbigniew Sosnowski: Warto przypomnieć rozwiązania przyjęte w 2023 roku. Wtedy rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził tak zwaną składkę solidarnościową, której podstawą były dochody osiągnięte w 2022 roku. Dotyczyła ona określonych przedsiębiorstw prowadzących działalność m.in. w sektorze wydobycia i przetwórstwa paliw. Czyli mamy sytuację, w której przepisy przyjęte w 2023 roku odnosiły się do dochodów z roku wcześniejszego. I właśnie dlatego uważam, że dzisiejsza dyskusja powinna uwzględniać również wcześniejszą praktykę legislacyjną. Nie można abstrahować od tego, jakie rozwiązania były już w Polsce stosowane.

„Czy w tym sporze chodzi wyłącznie o konstytucyjność?”

Dziennikarz: Prezydent podnosi zastrzeżenia konstytucyjne wobec obecnej ustawy. Czy pana zdaniem ten argument wyczerpuje istotę sporu?

Zbigniew Sosnowski: Każdy powinien sam wyrobić sobie zdanie. Ja zwracam uwagę na pewną niespójność w argumentacji. Jeżeli w 2023 roku rozwiązanie dotyczące dochodów z 2022 roku mogło zostać przyjęte, a dzisiaj kwestionuje się możliwość zastosowania podobnego mechanizmu, to naturalnie pojawia się pytanie, z czego wynika ta różnica. Czy rzeczywiście chodzi wyłącznie o konstytucyjność? Czy może na ocenę obecnej ustawy wpływa również spór polityczny? Tego nie chcę rozstrzygać za opinię publiczną. Uważam jednak, że warto zestawić oba przypadki i samemu ocenić sytuację.

„Nie chodzi tylko o kierowców”

Dziennikarz: Jeżeli ustawa wejdzie w życie, kierowcy rzeczywiście mogą odczuć różnicę przy dystrybutorze?

Zbigniew Sosnowski: Taki jest cel tego rozwiązania. W debacie publicznej padały szacunki, że cena oleju napędowego mogłaby być niższa nawet o około złotówkę. Oczywiście ostateczna cena na stacji zależy od wielu czynników i nie można zagwarantować konkretnej ceny dla każdego kierowcy. Ale dla rolników każda znacząca obniżka ma ogromne znaczenie. Podobnie dla firm transportowych, przedsiębiorców i wszystkich osób, które codziennie korzystają z samochodu.

„Wszystko jest teraz w rękach prezydenta”

Dziennikarz: Co pana zdaniem jest dzisiaj najważniejsze z punktu widzenia kierowców i rolników?

Zbigniew Sosnowski: Jedno jest pewne – jeżeli prezydent podpisze ustawę, otworzy się możliwość wykorzystania tego mechanizmu do ograniczenia kosztów paliwa. Wszystko jest więc teraz w rękach pana prezydenta. Od jego decyzji zależy dalszy los ustawy, a tym samym możliwość wykorzystania przewidzianych w niej wpływów do finansowania działań mających ograniczać skutki wysokich cen paliw. Dla milionów użytkowników samochodów, ale również dla rolników, którzy zużywają bardzo duże ilości oleju napędowego, jest to bardzo ważna kwestia.

„Musimy znaleźć równowagę”

Dziennikarz: Czyli pańskim zdaniem kluczowe jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli obniżyć ceny paliw, ale jednocześnie nie będzie nadmiernym obciążeniem dla budżetu państwa?

Zbigniew Sosnowski: Dokładnie. Musimy pamiętać, że państwo ma określone dochody i wydatki. Jeżeli obniżamy VAT czy akcyzę, natychmiast zmniejszamy wpływy do budżetu. Przypominam, że państwo musi finansować bezpieczeństwo, ochronę zdrowia, politykę społeczną czy inwestycje. Dlatego uważam, że jeżeli można znaleźć rozwiązanie, w którym większa część kosztów zostanie poniesiona przez firmy osiągające nadzwyczajne zyski, to warto takie rozwiązanie analizować.

Dzisiaj najważniejsze jest jednak to, aby znaleźć skuteczny sposób na ograniczenie kosztów paliwa. Jeżeli ustawa zostanie podpisana, może to przełożyć się na niższe ceny. Wszystko jest teraz w rękach pana prezydenta.

Dziennikarz: Panie Pośle, dziękuję za rozmowę.